Nie zapomne.
Ameryka okazala sie naszym domem na miesiac czasu. Dlaczego pisze naszym domem? Poniewaz zostalismy w Ameryce przyjeci jak u siebie w domu.Ludzi, z którymi mielismy stycznosc byli super mili, zyczliwi i goscinni. Nie mielismy okazji mieszkac w luksusowych hotelach, za to goscilismy w malutkich pensjonatach i motelikach. Atmosfera byla zawsze wspaniala i goraca. Nie mielismy ani razu wrazenia, ze jestesmy tam traktowani jak klienci. Kazdy traktowal nas jak czlonka rodziny, który pierwszy raz przyjechal w tamte strony. Ameryka oczywiscie nie jest cala taka. Na ogól wyglada to inaczej, szczególnie w wiekszych miastach, ale my mielismy szczescie trafic do miejsc i na ludzi, którzy okazali nam wiele serca. Za co oczywiscie jestesmy im bardzo wdzieczni. Chetnie ugoscilibysmy tych ludzi w Polsce. Pewnie spodobala by im sie równiez nasza goscinnosc. Jednak mysle, ze niestety do tego nigdy nie dojdzie. Tymczasem musze myslec intensywnie jak odwdziecze sie Martynie za ten wyjazd do Ameryki.