Ten obraz znam równiez tylko z programów o Ameryce. Nigdy nawet sobie nie próbowalem wyobrazic tego widoku. Wielki Kanion. Robi wrazenie chyba na wszystkich, którzy mieli okazje go zobaczyc. Wiadomo z samej nazwy, ze jest wielki. Ale kto by przypuszczal, ze az tak gigantyczny. Mielismy okazje i niesamowita sposobnosc byc w tym miejscu wieczorem. W sumie nie bylo to tak planowane, ale zlapalismy gume i dojechalismy na miejsce pózniej niz bylo to zaplanowane. I tak tez mielismy okazje widziec Wielki Kanion o zachodzie slonca. Chocbym nie wiem jak próbowal w zyciu nie uda mi sie opisac wam tego widoku. To cos nieprawdopodobnego. Jego wielkosc, jego kolor, jego charakter. To wszystko razem tworzy widok, który mozna znalesc tylko i wylacznie w tym miejscu Ameryki. Ani w Europie, ani w Azji, po prostu nigdzie nie da sie znalesc drugiego takiego kanionu. To kolejny powód, dla którego warto odwiedzic Ameryke. A powodów jest jeszcze wiele. To tylko jeden z nich, ale moim zdaniem na tyle silny, ze nie da sie powiedziec nie.
Najwieksze wrazenie zrobila na mnie mozliwosc uczestniczenia w prawdziwym rodeo. Zywe, wielkie byki, postawni mezczyzni i amerykanskie piwko. To bylo cos. Nic nie moze sie równac temu co zobaczylem na wlasne oczy. Zaden program telewizyjny nie mógl opisac tych emocji jakie towarzysza takiemu widowisku. Wielka niespodzianka dla mnie byl fakt, iz ja tez moglem spróbowac swoich sil i dosiasc byczka. Nie dano mi naturalnie doroslego i groznego byka, ale juz sam ten byczek byl dosc wielkim wyzwaniem. A jazda na nim okazala sie nie byc taka prosta jakby sie na pierwszy rzut oka wydawalo. Trudno w to uwierzyc, ale mialem okazje byc w Ameryce i uczestniczyc aktywnie w rodeo. Czy potraficie sobie to wyobrazic. To dla kazdego mezczyzny jest niesamowite. Teraz gdy bede patrzyl na jakis program telewizyjny, bede wiedziec dokladnie jak to jest i co sie wtedy czuje. A znajomym moge sie pochwalic zdjeciami na byku, oraz zdjeciami innych ujezdzaczy. Robi wrazenie nawet na najtwardszych. Kazdy moze tylko pozazdroscic.
Jak juz wpsomnialem powyzej razem z Martynka, moja zona, jestesmy juz dwadziescia lat po slubie. Udalo nam sie wychowac dwóch synów i córke, która nie dawno wyszla za maz i sie wyprowadzila do innego miasta. Takze dopiero od niedawna zostalismy w naszym malym domku zupelnie sami. Rodzice na emeryturze. Tak okres cialego martwienia sie o dzieci juz sie skonczyl. Teraz przyszedl czas dla nas. Przed dwoma miesiacami mielismy rocznice slubu. Ja jak to wlasciwie kazdy mezczyzna nie mialem zielonego pojecia co kupic mojej zonie. Wiec tradycjonalnie kupilem jakis drobiazg ulatwiajacy zycie codzienne kazdej pani domu. Teraz,az mi wstyd, ze nie zdobylem sie na lepszy pomysl. W koncu to taka wazna rocznica. Moja malzonka natomiast wykupila dla nas wycieczke do Ameryki. To naprawde prezent, na który malo kto by wpadl. Ameryka w ciagu miesiaca miala stac dla nas otworem. Ale nie byla to zwykla wycieczka krajoznawcza.Mieslmy zapewnione mnóstwo atrakcji, które sa typowe dla Ameryki. To bylo doswiadczenie zycia.